W dn. 22. czerwca nasza wspólnota parafialna przeżywała odpust ku czci Bożej Opatrzności. Na uroczystej Mszy św. o godz. 11.00 dziękowaliśmy Panu Bogu za dar kapłaństwa ks. Wojciecha Dudzika – wikariusza naszej parafii w latach 2014-2018, który w tym roku przeżywa 25. rocznicę święceń kapłańskich.
Poniżej znajduje się galeria zdjęć z dzisiejszej uroczystości, a pod galerią można przeczytać rozważanie o Bożej Opatrzności.
Zaufanie Bogu – oto jedno z najtrudniejszych, ale i najpiękniejszych wezwań naszej wiary. W świecie, gdzie wszystko chcemy mieć pod kontrolą, gdzie kalkulujemy i zabezpieczamy się na każdą ewentualność, Pan Bóg zaprasza nas do czegoś zupełnie innego. Zaprasza nas do zawierzenia Jego Opatrzności, czyli do wiary, że On naprawdę wie, co robi; że widzi dalej i więcej niż my.
Dzisiejsze słowo Jezusa z Ewangelii według św. Mateusza (Mt 6,24-34) to jedna z najpiękniejszych, ale i najbardziej wymagających zachęt w całym Piśmie św. Pan Jezus mówi jasno: „Nie troszczcie się zbytnio o swoje życie, o to, co macie jeść i pić, ani o swoje ciało, czym się przyodziać. (…) Przypatrzcie się ptakom w powietrzu: nie sieją, nie żną, nie zbierają do spichrzów, a Ojciec wasz niebieski je żywi” (Mt 6,25-26). Pan Jezus nie mówi tu, że mamy być nieodpowiedzialni. On mówi coś znacznie głębszego: Nie żyjcie w lęku. Nie pozwólcie, by troska o jutro ukradła wam pokój dziś. Bo wasz Ojciec – Ten, który stworzył was z miłości – wie, czego wam potrzeba.
I to właśnie zaufanie do Bożej Opatrzności jest istotą wiary. Ufać to nie znaczy „rozumieć”. Ufać to znaczy być spokojnym nawet wtedy, gdy nie widzimy całego planu.
Płomień świecy zaczął narzekać:
– Płonę, zużywam się, znikam. To nie ma sensu. Jestem coraz słabszy.
Knot również się skarżył:
– Spalam się, jestem coraz krótszy. Wolałbym się nigdy nie zapalić.
Ale dziecko, które siedziało przy biurku, powiedziało:
– Dziękuję ci, świeco. Dzięki tobie widzę i mogę napisać ważny list. Bez twojego światła byłoby ciemno.
I wtedy świeca zrozumiała, że właśnie po to została stworzona.
Czasem czujemy się jak ta świeca. Coś w nas się wypala: zdrowie, siły, poczucie bezpieczeństwa. Mamy wrażenie, że wszystko wymyka się spod kontroli. A tymczasem Bóg pisze przez nas list miłości do świata. Może nie rozumiemy tego, co się dzieje, ale On rozumie.
Jezus pyta: „Kto z was, martwiąc się, może przedłużyć swoje życie choćby o chwilę?” (Mt 6,27) Czy nie warto bardziej zaufać Temu, który troszczy się o wróble, o trawy na polu, a co dopiero o nas, stworzonych na Jego obraz?
Zaufanie nie oznacza braku trudności. Zaufanie to pokój w sercu mimo trudności. To decyzja: „Nie muszę wiedzieć wszystkiego, jeśli wiem, że On jest ze mną”.
W Psalmie 131 znajdujemy piękne słowa: „Uciszyłem i uspokoiłem moją duszę jak dziecko u swej matki”. Takie właśnie ma być nasze zaufanie: dziecięce, proste, ale głębokie.
Pan Jezus kończy ten fragment Ewangelii słowami: „Starajcie się naprzód o Królestwo Boże i o Jego sprawiedliwość, a wszystko inne będzie wam dodane. Nie martwcie się więc o jutro” (Mt 6,33–34). Nie chodzi więc o życie bez trosk, ale o to, kto je niesie razem z nami.
Kiedy życie nas przyciśnie, nie pytajmy od razu „dlaczego mnie to czy tamto spotyka?”. Może lepiej zapytać: „Panie, jak mogę przez to bardziej Tobie zaufać?”
Niech nasze serca będą jak płonąca świeca: nawet jeśli się wypalamy, niech to będzie światło, które innym ukaże Bożą miłość.
Modlitwa o zaufanie Bożej Opatrzności
Panie, mój Ojcze, Ty jesteś Bogiem wiernym i miłosiernym.
Wiesz, czego mi potrzeba, zanim jeszcze wypowiem prośbę.
Dziś chcę złożyć przed Tobą wszystkie moje troski, lęki i niepokoje.
Ty mówisz: „Nie martw się o jutro”. A ja tak często się martwię.
Ty mówisz: „Spójrz na ptaki w powietrzu”. A ja patrzę na problemy.
Panie, daj mi łaskę zaufania.
Pomóż mi uwierzyć, że Twoje plany są lepsze od moich, że nawet to, co trudne i niezrozumiałe, ma sens w Twoich oczach.
Ucz mnie żyć dniem dzisiejszym – nie wczorajszymi żalami, ani jutrzejszymi lękami.
Spraw, abym w każdej chwili był jak dziecko u matki – spokojny, bo w Twoich ramionach.
Maryjo, Matko zawierzenia, ucz mnie mówić z wiarą: „Niech mi się stanie według słowa Twego”.
Jezu, Ty się tym zajmij.
Ojcze, Tobie ufam. Amen.
Fot.: Anna Przebieglec

